fot. PAP/EPA

Ks. kard. G. Müller dla „Naszego Dziennika”: Jan Paweł II prowadzi nas z nieba

Polska powinna być nie tylko dumna ze swojego największego rodaka, ale także stosować się do jego nauki dla własnego dobra i zbawienia. Ale oczywiście dotyczy to nie tylko Polski, ale całego Kościoła, któremu Bóg dał Papieża Jana Pawła II jako świętego i doktora Kościoła – już ante litteram. On modli się z nami i za nas w niebie oraz prowadzi nas na ziemi swoim przykładem i wzorem – powiedział ks. kard. Gerhard Ludwig ‎Müller, prefekt Kongregacji Nauki Wiary w latach 2012-2017, w rozmowie z Beatą Falkowską z „Naszego Dziennika”

***

Eminencjo, co wysuwa się na pierwszy plan wspomnień Księdza Kardynała o św. Janie Pawle II – jego wyjątkowa kapłańska osobowość, świętość, genialna spuścizna teologiczna?

Dla mnie Jan Paweł II jest jednym z wielkich świętych, który stanowi bezpośredni i przekonujący wzór naśladowania Chrystusa. Nadał on papiestwu najlepszy profil na XXI wiek. George Weigel postawił mu w swojej biografii godny pomnik. Jan Paweł II jest prawdziwie świadkiem nadziei.

Ma Eminencja osobiste wspomnienia związane z Papieżem Polakiem, które szczególnie zapadły w pamięć i serce?

W czasie, kiedy byłem członkiem Międzynarodowej Komisji Teologicznej i ekspertem na kilku synodach biskupów, byłem również częściej zapraszany do udziału w jego porannej Mszy św. Później, podczas obiadu, odbywały się także osobiste rozmowy, w których Papież żywo interesował się tematyką współczesnej teologii, ale także sytuacją Kościoła w Niemczech. W 2002 r. mianował mnie biskupem Ratyzbony, a po moich święceniach biskupich poprosił mnie również o wizytę inauguracyjną w Rzymie. Zawsze czułem, że w swoim myśleniu i w całym swoim postępowaniu był przeniknięty obecnością Boga i Jego łaską.

Jak Kościół zmienił się przez te 15 lat od śmierci Jana Pawła II?

Jest to pytanie o kwestie sumienia, na które odpowiedziałbym w taki sposób, że „więcej Jana Pawła II” byłoby wielkim błogosławieństwem dla dzisiejszego Kościoła.

Wskazywał Ksiądz Kardynał w swoich publicznych wystąpieniach, że nauczanie św. Jana Pawła II jest dziś w Kościele spychane na margines, szczególnie w Europie Zachodniej.

Ci, którzy postrzegają Kościół tylko w kategoriach politycznych, muszą nieuchronnie rozgrywać pontyfikatami Jana Pawła II i Benedykta XVI przeciwko Papieżowi Franciszkowi. Niektórzy mają obsesję na punkcie tego, że Kościół pozostaje w tyle za nowoczesnością i że musi bezwarunkowo dogonić współczesność. Przez „nowoczesność” rozumieją domaganie się aborcji jako prawa kobiety, postrzeganie „małżeństwa” mężczyzny i kobiety jako jednego z wariantów kontaktu seksualnego między osobami tej samej płci, porzucenie kapłaństwa sakramentalnego jako symbolicznego przedstawienia Chrystusa Oblubieńca Kościoła w człowieku na rzecz formalnej równości płci. Jest to ideologiczne tło dla fetowania Soboru Watykańskiego II jako próby ucieczki z getta i dołączenia się do współczesnego świata oraz dla oceniania w tym kontekście każdego papieża, biskupa i kapłana jako konserwatywnego hamulcowego lub postępowego napastnika. Taka prosta interpretacja „Konstytucji duszpasterskiej o Kościele w świecie współczesnym” raczej nie zachwyca mądrych umysłów.

Papież Polak zmieniał i umacniał Kościół nie przez nieustanne i wątpliwe reformy, ale przez osobistą świętość. To droga dla Kościoła?

– W tym czasie sekularyzacji myśli i życia oraz samozwątpienia w Kościele ważne jest, aby skupić się na tym, co istotne. Nie powinniśmy poświęcać zbyt wiele czasu i energii na ciągłe dokręcanie nowych śrub. „Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego” (Łk 10,41).

Brakuje Eminencji w Kościele takiego spójnego apostolstwa, którego symbolem jest św. Jan Paweł II?

Zmusza mnie Pani ponownie do bycia dyplomatą, wbrew mojej naturze. Gdyby biskupi niemieccy i świeccy współpracownicy poważnie potraktowali prośbę o nową ewangelizację Germanii, która od VIII w. jest schrystianizowana, Kościół katolicki w mojej ojczyźnie znajdowałby się w lepszej sytuacji. Wypowiedzi biskupów w czasie kryzysu spowodowanego koronawirusem, aby nie skupiać się tak bardzo na niedzielnej Eucharystii, są punktem kulminacyjnym autosekularyzacji. Eucharystia nie jest bowiem jedną z wymiennych form kultu, ale jedynym prawdziwym oddaniem czci Ojcu przez Chrystusa na krzyżu w Duchu Świętym. Wszystkie inne modlitwy mają w niej swoje centrum. Jak woda wytryskają z jednego źródła; tak samo jedyna łaska Boża wytryska ze Mszy św. Przykazanie kościelne, aby uczestniczyć w Ofierze Eucharystycznej w niedziele i święta, nie jest jedynie prawem człowieka, które mogłoby zostać zniesione przez władzę kościelną. Uświęcenie szabatu jest trzecim przykazaniem Dekalogu. Przeszło ono na niedzielę jako dzień Pański, dzień powstania Chrystusa z martwych i początek nowego stworzenia z naszym chrztem i Eucharystią, która jest pokarmem na życie wieczne. A Jezus dał swoim uczniom przykazanie, aby na Jego pamiątkę świętowali ofiarę Jego życia, która dokonała się na krzyżu, we Mszy św., „aż przyjdzie” (1 Kor 11,26).

W obecnych czasach kryzysu kapłaństwa jeszcze bardziej doceniamy zrówno osobiste świadectwo przeżywania swojego powołania przez Jana Pawła II, jak i jego nauczanie o kapłaństwie. Co z tych dwóch wymiarów jest wciąż ważne i inspirujące dla Eminencji?

Święty Jan Paweł II posiadał obraz kapłana inspirujący się Pismem Świętym. Kapłani – w randze biskupa lub prezbitera – podążają za apostołami, nauczając lud o Bogu, uświęcając go w łasce i prowadząc jak dobrzy pasterze w mocy i misji Chrystusa. Służą oni zbawieniu ludzi tylko wtedy, gdy we wszystkich swoich działaniach i cierpieniach kierują się wzorem Najwyższego Kapłana Jezusa Chrystusa, którego są sługami. Nie jest właściwe, aby w tym czasie zaciekłej propagandy antykościelnej, finansowanej z pieniędzy ideologicznie przesiąkniętych miliarderów, kapłani byli oskarżani przez swoich przełożonych o klerykalizm i rygoryzm, a także zastraszani. Nie można zbiorowo winić całej grupy za niepowodzenia poszczególnych osób. Jest to metoda stosowana w reżimach totalitarnych, które wytaczają procesy „kułakom”, „oficerom”, „lekarzom”, jak na przykład w moskiewskich procesach pokazowych, i unicestwiają tych ludzi jak w Katyniu czy Auschwitz. To oczywiste, że antyklerykalizm usprawiedliwia się deklarowaniem ataków na jednostki jako „uwarunkowanych systemowo” i odrzucaniem wszelkiej krytyki tej destrukcyjnej propagandy jako teorii spiskowej.

Obrona małżeństwa, rodziny i dzieci poczętych to jeden z najbardziej charakterystycznych rysów pontyfikatu Jana Pawła II, a sformułowanie „cywilizacja życia” na stałe weszło do naszego słownika. To było profetyczne nauczanie?

Prorocy w zsekularyzowanym sensie albo przewidują katastrofę, albo ogłaszają lepsze czasy. Zaś prorok Boży wzywa nas, abyśmy pozostali wierni woli Bożej, ponieważ to wystarczy do naszego zbawienia. Czwarte przykazanie mówi, że powinniśmy szanować naszych rodziców, aby nam się powodziło i abyśmy żyli długo na ziemi. Nie chodzi tu o gwarancję długiego życia osobistego, na które moglibyśmy zasłużyć poprzez dobry stosunek do naszych rodziców. Chodzi o związek z odpowiedzialnością za życie na przestrzeni wielu pokoleń. O to, aby zwierzęta miały siedlisko odpowiednie dla danego gatunku, wielu ludzi troszczy się z ogromnym zaangażowaniem. O ile bardziej ludzie potrzebują naturalnych warunków dla rodziny, aby wzrastać i dojrzewać fizycznie, duchowo, religijnie, społecznie i kulturowo.

Jan Paweł II nie bał się mówić ludziom o wymaganiach, nie tracąc przy tym uczniów, wręcz przeciwnie.

Każdy rozumny człowiek wie, że seksualność bez osobistej miłości jest równie niebezpieczna dla przetrwania ludzkości jak pandemia. Bóg stworzył człowieka w ciele i duszy jako mężczyznę i kobietę. On pobłogosławił ich miłość i czyni ją płodną w dzieciach. Rodzice służą Bożemu planowi zbawienia. Bóg postanowił w swojej przedwiecznej Opatrzności, jak wielu ludzi ma się narodzić w ciągu historii, tworząc w ten sposób sieć pokoleń. Dlatego wielkim szczęściem dla rodziców jest wiedzieć, że nie są oni niewolnikami zwierzęcego instynktu, ale raczej, jako osoby kochane przez Boga, poprzez wzajemną duchową i fizyczną miłość poczęli, zrodzili i wychowali swoje dzieci jako synów i córki Boga wybranych do wiecznego zbawienia, aby na końcu zobaczyć je jako szczęśliwych rodziców swoich własnych wnuków. Dotyczy to również duchowego ojcostwa i macierzyństwa kapłanów i zakonników w odniesieniu do wszystkich, którym towarzyszyli na ich drodze do Boga.

Święty Papież z Polski był wielkim orędownikiem i promotorem chrześcijańskiej tożsamości Europy i zarazem chrześcijańskiego humanizmu. To kolejny drogowskaz dla katolików na czasy apostazji Starego Kontynentu?

Europa traci swoją tożsamość, ponieważ w swej konstytucji zaprzecza swojej chrześcijańskiej duszy wbrew wszelkiej prawdzie. Dowodem niezrównoważonego procesu europejskiego jest fanatyczny upór polityczny, medialny i prawny wobec Polski, kraju pierwszej demokratycznej konstytucji w Europie, w którym nastąpił początek końca dyktatury komunistyczno-sowieckiej w Europie Wschodniej. Jakby nie było innych priorytetów w kryzysie koronawirusa. Ważna jest solidarność, podczas gdy walka o władzę szkodzi całości, a nie tylko politycznemu przeciwnikowi.

Polska powinna być nie tylko dumna ze swojego największego rodaka, ale także stosować się do jego nauki dla własnego dobra i zbawienia. Ale oczywiście dotyczy to nie tylko Polski, ale całego Kościoła, któremu Bóg dał Papieża Jana Pawła II jako świętego i doktora Kościoła – już ante litteram. On modli się z nami i za nas w niebie oraz prowadzi nas na ziemi swoim przykładem i wzorem.

Dziękuję za rozmowę.

Beata Falkowska tłum. Anna Meetschen/Nasz Dziennik